HISTORIA NASZEJ MIŁOŚCI🖋
Za górami, za lasami… na rynku w Łodzi spotkali się po raz pierwszy. Powiedzielibyśmy, że dawno, dawno temu, ale był rok 2021. Powiedzielibyśmy, że na wystawnym balu, ale była to malutka kawiarenka. Moglibyśmy napisać bajkę, ale opowiemy po prostu, jak było naprawdę. Jak to się stało, że tych dwoje się pokochało?

Paulina i Andrzej poznali się przypadkiem, niespełna 3 lata temu. To w czasie tego pierwsze spotkania, które jest tak naprawdę najważniejsze w poznawaniu siebie- zauważyli wzajemnie najlepsze cechy i to, co ich pociąga w drugiej osobie.

Już pod koniec tego samego tygodnia bawili się wspólnie na sali weselnej "Fantazja", podczas wesela koleżanki z pracy Pauliny. Szampańska zabawa we wzajemnej asyście trwała do białego rana. Wtedy żadne z nich nie przypuszczało, że ich wspólna biesiada – przemodeluje ich świat.
Paulina jednak twierdzi, iż wiedziała już od samego początku, że ten brodaty chłopak, trzy lata młodszy, zaskakujący – jak sama mówi – dżentelmeńskim zachowaniem i błyszczących, niebieskich oczach, będzie znaczył w jej życiu aż tak wiele. Już wtedy pojawiła się ta iskra.


Ze spotkania na spotkanie iskra coraz bardziej się rozpalała i rozpaliła w końcu to nowe ognisko domowe... podczas Light Move Festiwalu, kolokwialnie nazywanego "światełkiem". Pod rozgwieżdżonym niebem to ona wykonała ten krok i zapytała- "Czy zostaniesz moim chłopakiem?"
Ten gest do stworzenia więzi z jej strony był dla niego jak wielki kapitał, sposób na dobre, otwarte i odważne życie, w którym komuś na nim zależy. Aby móc kochać, najpierw musimy być kochani!


Niecały rok później mieszkali już razem. I zdarzały się oczywiście zarówno lepsze, jak i gorsze momenty – jak ten, gdy zaistniała dla niego możliwość pracy w Niemczech. Żadna rozłąka nie była jednak dla nich straszna, bo w sercach czuli, że mają siebie. Kochają się, wspierają i potrafią rozbawić do łez, a gdy trzeba to i zezłościć się na siebie tylko po to, by po chwili dać sobie buziaka na zgodę.

Dzień łódzkiego "światełka" 24 Września 2022 – w przepięknym parku Poniatowskiego na ławeczce, z której podziwiać można biegnące ku górze strumienie wody podświetlanych fontann, Andrzej oświadczył się Paulinie- "Rok temu zapytałaś mnie, czy zostanę Twoim chłopakiem, teraz to ja chciałbym zapytać Ciebie czy sprawisz mi tą przyjemność i zostaniesz moją żoną?"
W tak podniosłej chwili nie zabrakło najbliższych zaskakujących swoją obecnością przyszłą narzeczoną. Zgodziła się, a jej "TAK!" otworzyło kolejny rozdział ich wspólnej historii- narzeczeństwo. Był wielki bukiet czerwonych róż, był piękny pierścionek i był stres, ale najważniejsze, że na samym końcu było już tylko szczęście.

Ona zakochana w liczbach księgowa, która serce oddała właśnie jemu. On uwielbiający pracować w narzędziowni technolog, który rozplanował jak ją zauroczyć swoją osobą. W Czerwcu staną na ślubnym kobiercu i rozpoczną nowy rozdział w swoim życiu- już jako małżeństwo.
Dwoje ludzi, dwa światy, dwa życia połączone w jedno. Dwie historie, splecione w jedną opowieść. Jedna miłość, dana od Boga Wszechmogącego, by zjednoczyć. Ta historia nie miała prawa się zdarzyć, chyba że w kinie, i to bollywoodzkim. Ale życie ma to do siebie, że nie bacząc na to, co się zdarza lub nie, tworzy najlepsze i najbardziej nieprzewidywalne scenariusze.

